niedziela, 8 października 2017

Slow life a zarządzanie czasem

slow life, blog, warsztaty

Odkąd pamiętam interesowała mnie organizacja czasu. Od dziecka kocham notesy, kalendarze, planowanie i tę niezwykłą moc, która drzemie w czasie i pozwala nam na rozwój.

Teraz, kiedy od kilku lat zajmuję się „spowalnianiem”, odkrywam coraz więcej tajemnic (technik), które pozwalają na osiągnięcie większej uważności  – co z kolei prowadzi do codziennej radości i satysfakcji z tego, co się robi.


Nie ukrywam, lubię progres. Nie byłoby go bez pracy, motywacji, działania i umiejętności odpoczynku. Z drugiej jednak strony, ważny jest dla mnie wewnętrzny luz, poczucie lekkości i przepływ pozytywnej energii.

Jak więc pogodzić te elementy?

Od jakiegoś czasu zastanawiam się co łączy filozofię slow living z zarządzaniem czasem i wreszcie udało mi się znaleźć odpowiedź…

Poradniki z tematyki zarządzania czasem radzą osobom skarżącym się na brak czasu:

Weź kartkę i długopis – ustal priorytety – zaplanuj swój dzień – pracuj systematycznie – nie zwlekaj – po prostu zrób to!

slow life, blog, warsztaty

Owszem, uczestnicy tego rodzaju kursów czują się przez kilka tygodni lepiej – jednak później wszystko wraca do normy (trochę jak z dietami cud?). Istota problemu leży bowiem w czym innym a osoby skarżące się na brak czasu wcale nie wyróżniają się nieumiejętnością zorganizowania sobie dnia.

Wrażenie stałego braku czasu wynika z głębszych przesłanek – odpowiada za nie nasze odczuwanie i myślenie.
Ludzie cierpiący wskutek stałego wyścigu z czasem nie umieją utrzymać uwagi na jednej sprawie. Niezdolność koncentracji jest jednym z trzech źródeł (obok stresu i braku motywacji) odczuwanego przez ludzi braku czasu.

Co nas dekoncentruje? Jak często robiąc jedną rzecz myślimy o następnej i uciekamy w ten sposób od rzeczywistości? Pamiętajmy, że rozpraszać mogą nas rzeczy zewnętrzne, jak i nasze własne myśli (czasem bardzo natrętne) - telefony, maile, media społecznościowe oraz nasze „wewnętrzne demony”. Odwieczne "manowce": Może by tak poszukać inspiracji w internecie? Może przed pracą napić się filiżanki kawy? Ileż to pilnych spraw mam jeszcze do załatwienia!

Przyjrzyjmy się sobie, zastanówmy co najbardziej nas rozprasza i ćwiczmy uważność – zdolność tę można rozwinąć i trenować!


1 komentarz:

  1. Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś. Bardzo łatwo można wpaść w pułapkę, by cały czas za czymś gonić i nie skupiać się na tym co tu i teraz. Zdecydowanie warto nad tym pracować.

    OdpowiedzUsuń