poniedziałek, 19 września 2016

Minimalistyczny czekoladowy szal

blog o slow life
Tradycyjnie zaspany poranek
Kiedy przychodzi późne lato rozpoczynam sezon włóczkowy a ponieważ jestem wielbicielką chust, szali, kominów i wszelkiego rodzaju otulaczy-ocieplaczy to zmieniam tylko kolory… i do dzieła. Mój mąż widzi jak przebieram drutami i komentuje: „O, idzie zima” a ja czuję się jak klasyczna mama przeniesiona z Bulerbyn i jakoś mnie to wewnętrznie uspokaja.

Tym razem postawiłam na minimalizm czyli prosty wzór i jeden kolor (choć melanż kusi i na pewno zaraz ulegnę tej niegroźnej pokusie). Może by tak czekolada? Przywodzi na myśl takie miłe, rozgrzewające od środka skojarzenia…

blog o slow life
Inspiracja


W kominach i szalach własnej roboty lubię to, że mogę wybrać dobry gatunek włóczki (podczas gdy w sklepach króluje akryl), nie mówiąc już o szerokiej gamie kolorystycznej i satysfakcji, że teraz to ja decyduję.

Jaka włóczka będzie następna? 

A oto róża, która właśnie kwitnie - widziana oczami zaspanej mamy czyli lekko nieostra

2 komentarze:

  1. Ładny szal, ja mam parę w swojej kolekcj ii zaczynam nosić już :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jakich kolorów... Fajnie, że Ci się podoba :)

      Usuń