czwartek, 29 września 2016

Slow gardening - jesienne działania w ogrodzie

slow life blog
Sadzę cebule w ogrodzie
Przechadzam się po jesiennym ogrodzie, upajam orzeźwieniem podczas porannych przejażdżek rowerowych z Maliną, popijam czarną herbatę z miodem i cytryną i dochodzę do wniosku, że to najwspanialsza pora roku.

blogi o slow life
Malwa

Już jakiś czas temu wymyśliłam, że przed domem zrobię łączkę krokusową – nie pojedyncze kwiaty schowane gdzieś w trawie pod drzewem, ale wyeksponowane, rozłożone nierównomiernie (dające wrażenie naturalności) i przyciągające uwagę przechodniów. Efekt będzie widoczny na wiosnę, ale do dzieła trzeba przystąpić już teraz.


Cebule, bulwy i kłącza najlepiej jest kupować (według mnie) w wyspecjalizowanych sklepach internetowych – będziemy tam mieli najniższe ceny, największą różnorodność, dobrą jakość i przy okazji szczegółowe informacje kiedy i gdzie sadzić daną roślinę.

blog o slowlife
Przesyłka z cebulkami

Po chwili planowania z ołówkiem w ręku wybrałam krokusy, lilie, czosnki (w tym poszukiwany przeze mnie – niedźwiedzi), irysy, szachownice, przebiśniegi i tulipany (w romantycznym kolorze brudnego różu) a teraz sadzę (według orientacyjnej zasady cebule i bulwy należy sadzić co najmniej dwa razy głębiej niż wynosi ich grubość). Jak zawsze preferuję gatunki chronione w Polsce i wybieram warunki jak najbardziej zbliżone do naturalnych.

blog o slow life
Cebule

Dlaczego sadzenie tych roślin zaliczam do świadomego ogrodnictwa?
·        Oszczędzamy pieniądze – cebule, bulwy i kłącza są o wiele tańsze od gotowych sadzonek, które można kupić na wiosnę;
·        Czytając jakie warunki są niezbędne do życia danych roślin i stosując się do tych zasad przyczyniamy się do własnego sukcesu ogrodniczego;
·        Trafiamy w odpowiedni moment sadzenia - myślimy więc do przodu przewidując fakty;
·        Czynimy nasz ogród bardziej naturalnym;
·        Robimy owadom zapylającym wielką przysługę – wczesnowiosenne  kwiaty są prawdziwym rarytasem;
·        Wprowadzając do ogrodu rodzime rośliny chronione (hodowlane) przyczyniamy się do ochrony bioróżnorodności oraz przyrody.
Zastanawiam się, czy gdybym nie miała własnego ogrodu to stałabym się zielonym partyzantem. Zresztą, mogę to przecież robić i u mnie na wsi – sadząc rośliny poza własnym ogrodzeniem…

blog o slow life
O poranku

blog o slow life
O poranku



7 komentarzy:

  1. Czekam zatem na zdjęcie wiosenne łączki! A czosnki niedźwiedzie to jednak będą wolały w kępie i nie za bardzo na Słońcu. Może jednak pod drzewem? I smacznego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, wszystkie rośliny mają miejsce "szyte na miarę" - a to pod drzewem liściastym, a to w kompozycji np. irysy z przebiśniegami... Swoją drogą, wiosna wydaje się taka odległa, ale przecież kiedyś nadejdzie... Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Ja również uwielbiam jesień!!! Te barwy, cisza zapadająca w przyrodzie, smakowitości w darze od Natury...Racja, trzeba już pomyśleć, co wsadzić, żeby wiosną było pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak jeszcze pogoda dopisuje, to jest już "cud miód" :)

      Usuń
    2. Czy możesz mi podpowiedzieć (może być na maila) gdzie robisz zakupy cebulkowe? I skąd czerpiesz porady, co, gdzie i kiedy sadzić???

      Usuń
  3. a propo cebul robię zupę cebulową :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mi teraz smaku narobiłeś... to jedna z moich ulubionych :)

      Usuń