poniedziałek, 30 stycznia 2017

Imbir - rozgrzewający i zdrowy dodatek do herbaty

slow life blog

W kuchni staram się regularnie stosować jak najwięcej roślin. Właśnie ta regularność jest kluczem do sukcesu - znów więc wracamy do siły nawyku.
W ciągu dnia cała nasza rodzina popija różnorodne herbatki ziołowe, parzę kawę pochodzącą z małych, najczęściej wyżynnych upraw, do każdego posiłku dodaję owoc lub warzywo a latem hoduję zioła co i raz eksperymentując z nowym gatunkiem. Kiedy już kolejne przyzwyczajenie utrwali się, szukam czegoś nowego.


O tej porze roku czas na imbir. Jest to okres specyficzny – wielu moich znajomych czuje już wiosnę w powietrzu. Pierwsze trele sikorek, znacznie dłuższy dzień i trochę intensywniejsze przebłyski słońca uruchamiają w naszym mózgu lawinową serię skojarzeń. Niestety, chyba jednak trochę złudną.

slow life blog
Uśpiony, ale nadal żywy ogród

Teraz musimy przygotować się na ciężki czas: jesteśmy zmęczeni zimą, nasze słoneczne akumulatory pomału się wyczerpują a do wiosny, nie ma się co oszukiwać, jeszcze daleko. Trzeba się wzmocnić, rozgrzać od środka i przestać obsesyjnie myśleć o wiośnie. Dlatego też zaczęłam stosować w kuchni imbir.

„W Polsce można kupić imbir zmielony na proszek, ale także w stanie świeżym w postaci bulw i kłączy z licznymi odrostami. Taki imbir ma dużo wyższe walory aromatyczne. Stosowanie sproszkowanego imbiru nie zawsze jest wskazane, szczególnie do napojów, natomiast kawałek korzenia znakomicie spełnia swoją rolę.” [B.Mirkuza „Zioła i przyprawy mojej kuchni”]

Smak imbiru jest ostry, słodkawy, o specyficznym, silnym zapachu. „W Europie stosowany przeważnie przy wypiekaniu pierników, aromatyzowaniu ponczów i do grzanego piwa. W Anglii jest bardziej lubiany i ma szersze zastosowanie do licznych ciast imbirowych, puddingów, a także piwa imbirowego. W medycynie ludowej Dalekiego Wschodu używany jest przy przeziębieniach, skurczach mięśni, silnych migrenach, reumatyzmie, swędzeniu skóry, w chorobach stawów i przeciw opuchliźnie.” [B. Markuza „Przyprawy z całego świata”]
Ponadto, okazało się, że jest to środek alternatywny na chorobę lokomocyjną oraz morską. Można zabrać w podróż torebeczkę z plasterkami korzenia imbiru, brać je co jakiś czas pod język i żuć. W aptekach są też kapsułki zawierające wyciąg z imbiru i herbatki imbirowe.


Ja w każdy razie dla czystej przyjemności raczę się herbatą z imbirem, cytrynem i miodem. Bardzo rozgrzewające i przepyszne. Polecam.

2 komentarze:

  1. Szkoda, że nigdy nie dam rady pić takich ziołowych i zdrowych herbat... Tak jak piszesz - siła nawyku. Trzeba się wreszcie przyzwyczaić. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu nie trzeba dawać rady, wystarczy kupić, zaparzyć i wypić, np. rano.I tyle.

      Usuń