poniedziałek, 8 lutego 2016

Przyjemność pisania piórem

slow life, pióro


Tak się składa, że uwielbiam zapisywać: pomysły, plany, spostrzeżenia… a po przeczytaniu „Drogi artysty” już wiem, jak pożyteczny jest to nawyk i za poradą autorki – Julii Cameron – zaczęłam zasiadać do pisania również tuż po wyskoczeniu z łóżka omijając w ten sposób, drzemiącego zapewne jeszcze, wewnętrznego Cenzora. Lubię siadać z kubkiem ciepłej herbaty, spojrzeć przez okno i pisać to, co akurat przyjdzie mi do głowy – a rano rzeczywiście mamy zupełnie inne (może bardziej świeże) spojrzenie na świat. Zbieram w ten sposób roztrzepane myśli.

Pisanie to droga prowadząca do silnej i wyrazistej świadomości własnego ja. Poza tym „bardzo trudno jest narzekać na los, poranek za porankiem, miesiąc za miesiącem, i nie wziąć się w końcu do konstruktywnego działania. Strony wydobywają nas z rozpaczy i prowadzą ku rozwiązaniom, o jakich nam się nie śniło”.

Jednak to, do czego chciałabym właściwie wszystkich namówić, to pisanie piórem. Ja wybrałam swoje dość starannie wiedząc, że wkrótce staniemy się nieodłączną parą i rzeczywiście szybko dopasowaliśmy się do siebie.

slow life, blog

Pisanie piórem daje niesamowitą przyjemność bo jest czymś tak lekkim, że potrafi wręcz zmienić jakość naszej pracy.  Kształtuje nasz charakter pisma (świetny prezent dla dziecka), inspiruje i pomaga dostrzec piękno zaklęte w codzienności; stalówka płynnie przesuwa się po papierze co daje zupełnie inne wrażenie niż pisanie przygodnymi długopisami-reklamówkami.  

Szerzmy więc kulturę pisania piórem! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz