Czy aby odciąć się od nadmiaru bodźców naprawdę
musimy wyjechać gdzieś na odludzie? I co tak naprawdę chcemy osiągnąć spiesząc
się?
Ostatnio korciło mnie, żeby przez nadchodzący rok zająć
się tylko jedną rzeczą. Przeprowadzić eksperyment: jak to działa? Jak to jest
zminimalizować i zarazem zintensyfikować nasze czynności? Pochłonąć się w pasji
całkowicie?






