niedziela, 3 stycznia 2016

Jak i czym dokarmiać ptaki

Jak własnoręcznie zrobić kulę tłuszczową dla ptaków:

1.      W garnuszku rozpuszczamy kostkę smalcu i wrzucamy nasiona, które mamy. Ja dodałam: niełuskane ziarna słonecznika (w przewadze), siemię lniane, płatki owsiane, kaszę:


slow life, blog

slow life, blog


2.      Po przestudzeniu przelewamy do pojemniczka i wkładamy do lodówki aby zastygło (w wygodnym dla nas kształcie):

slow life, blog


3.      Zastygnięty smalec z dodatkami przenosimy do siateczki i mocno zawiązujemy u dołu i góry (ja wykorzystałam siateczkę po włoszczyźnie) lub do jakiegoś drucianego koszyczka:

slow life, blog


4.      Zawieszamy w mroźne dni (przy wyższych temperaturach tłuszcz może się zepsuć):

slow life, blog

W dzień wolny od pracy i szkoły nasz poranny rytm wygląda tak samo: siedzimy z rodziną przy kuchennym stole, jemy śniadanie, rozmawiamy o tym, co akurat przychodzi nam do głowy, rozbudzamy się przed nowym dniem i obserwujemy ptaki. Na szczęście jedzą swoje śniadanie o tej samej porze co my – z tą różnicą, że dla nas to codzienna przyjemność a dla niech walka o życie (szczególnie w czasie ostrej zimy). Przylatują do naszego domowego karmnika każdego roku i umilają nam posiłki. Znajomi, którzy do nas przyjeżdżają są zachwyceni i po krótkiej lekcji przyrody obiecują, że u siebie też założą karmnik. Nic prostszego.

Dokarmianie ptaków nie jest jakąś trudną sztuką a kiedy pojawiają się pierwsze okazy z własnej, nieprzymuszonej woli zaczynamy sięgać po atlasy (z ptakami),  lornetki i aparaty fotograficzne – robimy to dla przyjemności, z ciekawości; bezwiednie zaczynamy robić pierwszy krok w kierunku podziwiania/ochrony przyrody.

Ptaki możemy dokarmiać różnym pokarmem: orzechami (ziemnymi, laskowymi i włoskimi), łojem, drobnymi nasionami, np.: konopi, niesoloną słoniną, niełuskanym ziarnem słonecznika, gotowymi kulami i patyczkami/pałeczki z masy tłuszczowo-nasiennej, suszonymi jagodami, jabłkami, rodzynkami, płatami owsianymi, ziarnami zbóż, kukurydzą, pestkami, np.: wiśni czy czereśni. Pokarm możemy wsypywać do karmnika,  rozsypywać (tak jak karmiło się kiedyś kury) lub kłaść na ziemi.

Należy pamiętać, że kiedy zacznie się dokarmiać ptaki należy to kontynuować przez całą zimę gdyż przyzwyczajają się one do miejsca i bez naszej pomocy mogą zginąć. Nie należy się jednak zniechęcać gdyż jest na to sposób – rozwieszenie kuli tłuszczowych, które starczają na dłużej.
Z mojego doświadczenia najbardziej uniwersalnym pokarmem są niełuskane ziarna słonecznika lub specjalne mieszanki dla ptaków zimujących, które zawierają w sobie słonecznik, inne ziarna, orzechy oraz kukurydzę -   możemy je  kupić w większych lub mniejszych torebkach w sklepie dla zwierząt, na bazarze lub w niektórych sklepach spożywczych (czasem na zamówienie).

Część ziaren możemy wsypywać do karmnika a część rozsypywać na ziemi (przywabimy tym samym więcej gatunków - gdyż niektóre preferują jedzenie z ziemi). Jeżeli nie mamy karmnika możemy ograniczyć się tylko do rozsypywania (przez niektórych znawców ten właśnie sposób jest preferowany jako bardziej naturalny); na ziemi połóżmy jabłko dla drozdowatych, np.: kosa. Dodatkowo możemy zawiesić kule tłuszczowe (patyczki/pałeczki często spadają - tłuszcz się ześlizguje) i dzięki temu ptaki zawsze będą miały co jeść – nawet podczas naszej nieobecności.

Ptaki będą czuły się bezpiecznie w miejscu osłoniętym (np.: przy krzewach lub drzewach) a nie na otwartej przestrzeni. Nie umieszczajmy karmników zbyt blisko okien, ruchliwych ulic i w miejscach gdzie mogą stać się łatwym łupem przyczajonych kotów.


Spektrum gatunków zależy od miejsca gdzie mieszkamy, ale zawsze będziemy mieli poczucie, że pomagamy naszym skrzydlatym przyjaciołom oraz zyskamy możliwość obserwacji piękna natury. 

W mieście często widzę osiedlowe lub "blokowe" karmniki do których ktoś zawsze coś dołoży "po drodze". Pamiętajmy tylko, aby nie karmić ptaków starym chlebem - może to przynieść więcej szkody niż pożytku. I jeszcze coś - ptaki często cierpią na brak wody - w miarę możliwości pomóżmy im również i w tej sprawie. Potem pozostaje nam już tylko obserwacja czyli czysta przyjemność i chwila zatrzymania w pędzącym świecie.

slow life, blog

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz