niedziela, 19 czerwca 2016

Mindmap (mapowanie myśli) czyli mapa na wakacje (i nie tylko)

slow life, blog

Czerwiec  – w głowie szaleją myśli o wakacjach. Różne wizje spędzania wolnego czasu, wyjazdów, relaksu - wszystko to trochę nie daje spokoju bo trudne jest do szybkiego ogarnięcia i uporządkowania.


Siedzę z kartką i wypisuję swoje priorytety; słowa kluczowe kłębią się i domagają uwagi, ale nie ma co ukrywać: w towarzystwie trochę-ponad-rocznego dziecka nie poszalejesz ty koteczku… Pięknie – nie dość, że jestem skazana na fitness, to jeszcze na samorozwój, sięgając ze znudzenia (w domowych pieleszach) po książki, robiąc zdjęcia i ucząc się włoskiego. Nie dla nas (przynajmniej na razie) odkrywanie nieznanych lądów, degustacja egzotycznych kuchni (z winami włącznie) i przygody w stylu Indiana Jones.

slow life, blog

Muszę wziąć pod uwagę (choć najchętniej przemilczałabym ten fakt i zamiotła pod dywan), że małe dzieci potrafią: rozpełznąć się w najmniej odpowiednim kierunku i to w zadziwiająco szybkim  tempie (trochę tak jak te żółwie pilnowane na ogródku a ostatecznie znajdowane w kupce liści pięć sąsiadów dalej), krzyczeć w najmniej odpowiednim momencie czyli przeistoczyć się w sekundę z małego słodkiego kotka w rozsierdzonego tygrysa (i to na oczach OBCYCH), ubrudzić, popaprać i wysmarować kilka bluzeczek i par spodenek dziennie (jakie szczęście, że kupionych w second handzie), wybudzić się z drzemki przy najmniejszym hałasie robiąc przy tym niesamowitą awanturkę i wstać o godzinie nie mieszczącej się w granicach tolerancji, nie wspominając już o niemożliwej do opanowania chęci raczkowania w restauracjach, kawiarniach, na ulicach i u fryzjera.

Może inni TAK, ale ja NIE mam ochoty wyruszyć na podbój świata (a może i kosmosu) w takim towarzystwie!

Ale, ale… będą te cudnie dłuuuugie dni, leniwe poranki i bycie razem. Czy nie o tym marzyliśmy otuleni ciepłym swetrem z kubkiem gorącej herbaty u boku?  

Korzystam więc z mapowania myśli, bo to ćwiczenie niezwykle przyjemne, rozbudzające kreatywność i porządkujące rozbiegane myśli.

Aby stworzyć mapę myśli potrzebujemy tematu, kilku kolorowych pisaków i arkusza papieru. Instrukcja jest prosta:

1.     Rysunek lub symbol umieszczamy na środku arkuszu.
2.     Wpisujemy słowa kluczowe.
3.     Łączymy słowa kluczowe liniami rozchodzącymi się promieniście od rysunku na środku arkusza.
4.     Piszemy drukowanymi literami.
5.     Na każdej linii wpisujemy nie więcej niż jedno słowo.
6.     Wpisujemy słowo kluczowe bezpośrednio nad linią a jej długość dostosowujemy do długości słowa.
7.     Wykorzystujemy kolory co może podkreślić hierarchię ważności kwestii.

slow life, blog
Pierwsza wersja mapy myśli

Po zrobieniu własnej mapy (na brudno) doszłam do następujących wniosków:
zamiast Włoch będzie włoskie jedzenie z ziołami z własnego ogródka i z pyszną kawą w roli głównej; zamiast plaży -  ogrodowy  basen w cieniu drzew; zamiast safari - wypatrywanie świetlików i nietoperzy i prowadzenie obserwacji przyrodniczych we własnej okolicy (zapisywanych z Jankiem w specjalnym dzienniku); zamiast poznawania nowych miejsc - czytanie książek (może nawet w hamaku) … i tak dalej, i tym podobne…

slow life, blog

A żeby dodać do tego szczyptę filozofii piszę:

Co do spędzania samych wakacji to przecież nie musimy korzystać z przemysłu oferującego różne sposoby spędzania czasu wolnego. Dostarcza on co prawda rozrywki, ale nie daje prawdziwego flow. Poza tym to kolejna forma konsumpcji zabawy, rozrywek, rekreacji i ekscytujących wrażeń.

Zamiast oglądać sport w telewizji warto samemu zacząć go uprawiać, zamiast słuchać muzyki na iPodzie wybrać się na koncert i w końcu zamiast oglądać przygody filmowych bohaterów w telewizji  przeżyć je samemu. Tworząc mapę myśli warto więc głęboko zastanowić się nad swoimi prawdziwymi potrzebami i skupić się na własnych możliwościach bez porównywania się z innymi.  

Pomyślmy też przez moment o różnych letnich obsesjach: tej na punkcie opalania –obowiązkowej nagości wystawianej na obowiązkowe słońce, szaleńczym pędzie zaliczania Włoch, Hiszpanii, Turcji i różnorakich muzeów oraz manii uprawiania modnych (a niekoniecznie przez nas lubianych) sportów. Towarzyszy temu wszystkiemu obowiązkowy uśmiech nieschodzący z twarzy.

Przypomnijmy sobie, że chwile prawdziwego relaksu to przecież czas, w którym robimy coś wyłącznie dla siebie -  nie ma jednak co ukrywać: czas wolny, pozbawiony struktur, jest o wiele trudniejszy do zorganizowania.


P.S. Mapę myśli można wykorzystać to rozwiązywania wszystkiego rodzaju „problemów”, jak również do pisania prac, wypracowań itp.

1 komentarz:

  1. Fajny pomysł z mapą.Przyjemnie ją wykonać,ale też potem studiować.Zabieram się do roboty:)

    OdpowiedzUsuń